W zeszłym roku w wakacje przeprowadzaliśmy naszą firmę do nowej siedziby. Chciałam choć w minimalnym stopniu ograniczyć kupowanie nowych rzeczy i zobaczyć, czy możliwa jest przeprowadzka w duchu less waste. Zależało mi też na estetyce i jakości. Pomijam, że od dziecka uwielbiam DIY i już w szkole podstawowej przemalowałam swoje meble w pokoju, także ten proces był też czystym egoizmem z mojej strony – chciałam podarować sobie chwilę relaksu z pędzlem w dłoni;)

W nowej siedzibie w końcu doczekaliśmy się sali konferencyjnej i postanowiłam, że stoły konferencyjne wykonamy samodzielnie. W naszym magazynie zalegały stare drewniane drzwi od naszego pracownika. Cudownym zbiegiem okoliczności drugie takie same drzwi posiadali teściowe – zalegały im w piwnicy, bo choć wystawili je na portalach typu olx, to niestety nie było na nie chętnych. Aż prosiły się o to, by nadać im nowe życie!

Drzwi. Jaka jest ich symbolika? Mogą oznaczać zarówno wyjście na świat, jak i graniczny stan „pomiędzy”.  Drzwi to także symbol wiedzy, poznania i odkrycia. Idealne na stół do naszej kreatywnej przestrzeni, w której rodzą się nowe idee! Nasz Stół Otwarty towarzyszy nam w codziennych burzach mózgów, podczas świętowania sukcesów firmy, naszych urodzin, otwiera nam głowy, a na gościach zawsze robi wrażenie „wow”😊 Polecam je jako stół do jadalni.

Co potrzebujecie?

– stare drewniane drzwi (popytajcie wśród znajomych i rodziny, możecie też przeglądnąć aukcje OLX)

– farby do drewna (ja wybrałam 4 farby w odcieniach mięty, morskiej zieleni, turkusu i błękitu – kupiłam je w zaprzyjaźnionym sklepie u pana Romka, który jest mistrzem mieszania farb. Poza tym lubię wspierać lokalny biznes i nie kupować w sieciówkach)

– metalowe nogi (ja mam tą cudowną możliwość, że prowadzę firmę produkcyjną, więc spawy wykonał nasz zespół, a następnie oddaliśmy stelaż do malowania proszkowego. Wy natomiast możecie z łatwością to kupić na allegro wpisując: industrialne, metalowe nogi do stołu. Możecie też zlecić wykonanie takich nóg w jakimś małym, lokalnym zakładzie spawalniczym i wybrać kolor, na jaki mają być pomalowane. Ja wybrałam kolor czarny, bo najbardziej pasował do naszej przestrzeni).

– Szklany blat na wymiar – to też trzeba zlecić u lokalnego szklarza. Polecam grubość szkła 8mm. Szklany blat zabezpieczy stół przed zarysowaniem, jest łatwy w czyszczeniu, a także poprawi estetykę całego mebla.

Wasza praca to tak naprawdę pomalowanie drzwi na wybrany kolor (lub kilka odcieni jak w moim przypadku). Możecie też opalarką do drewna przywrócić im naturalny wygląd, który świetnie sprawdzi się w wielu wnętrzach (głównie skandynawskich, industrialnych, boho, eklektycznych).

Poza pięknym meblem, otrzymacie szereg dodatkowych korzyści:

  • radość z procesu twórczego
  • relaks i ukojenie skołatanych nerwów
  • spełnienie eko-misji – uratowanie starych drzwi przed wysypiskiem
  • oszczędność kasy – za taki design, materiał i rozmiar trzeba by zapłacić kilka tysięcy złotych

Zobaczcie, jak wygląda efekt końcowy naszych Stołów Otwartych!